Moja całkowita pielęgnacja - twarz, ciało, włosy
Witam Was, dziś w poście przedstawię Wam moją całkowitą pielęgnację ciała , twarzy i włosów z wyszczególnieniem i przedstawieniem konkretnych kosmetyków które używam na co dzień oraz co kilka dni.
Zapraszam do lektury !
Dziś nie będzie mowy o kolorówce, więc zaczniemy może od końcówki dnia, gdzie zostaje wykonywany demakijaż twarzy. Preferuję demakijaż dwuetapowy, ponieważ jest on wg mnie bardziej dokładny i pozwala usunąć większą ilość zanieczyszczeń z całego dnia. Do demakijaż używam (niestety) płatków jednorazowych , choć robiłam podejście do tych wielorazowych, ale niestety powracające zapalenia oczu nie dawały mi spokoju, przez okres 2 lub 3 miesięcy stosowania płatków wielokrotnego użytku nabawiłam się 5 razy zapalenia, więc niestety musiałam z nich zrezygnować. Na płatek obecnie używam płynu micelarnego z firmy Soraya z 99% naturalnym składem z rumiankiem i pentanolem, ale zazwyczaj używam też produktów z firmy Sylveco. Wykonuje demakijaż całej twarzy, następnie do drugiego etapu demakijażu używam rewitalizującego żelu myjącego z ekstraktem z truskawek i kwasem migdałowym z firmy Vianek i wykonuję 3 minutowy masaż moją szczoteczką soniczną następnie całość zmywam wodą i wycieram ręcznikiem, który jest przeznaczony tylko i wyłącznie do twarzy.
Kolejne kroki są zależne czy jest to dzień w którym wykonuję jakieś maseczki czy też nie mam na nie czasu.
Pierwszym wariantem będzie dzień w którym wykonuje maseczki, więc po demakijażu nakładam zazwyczaj jakąś z tych maseczek :
Jeśli mam też więcej czasu przed maseczkami wykonuje dwa rodzaje peelingu (nie co dziennie a 1 do 2 razy w tygodniu), do tego używam maseczki peelingującej z mielonym lnem z firmy Vianek lub też mocniejszego peelingu oczyszczającego z korundem z firmy Sylveco . Stosuję też drugą najmocniejszą opcję w postaci wykonania mikrodermabrazji urządzeniem typu DermaPen , o którym możecie przeczytać tutaj .
Dodatkowo jeśli chcę jeszcze bardziej odżywić skórę stosuję maskę algową, która zastyga i można ją zdjąć w jednym dużym płacie z firmy Bielenda pod którą używam serum, aby jego składniki mogły jeszcze głębiej wniknąć w skórę. Sera, które obecnie używam to serum z witaminą C 15% z Starej Mydlarni oraz Ujędrniające serum z pomarańczą z firmy Mokosh.
Jeśli mam dzień z tych , w których nie mam za dużo czasu, po umyciu twarzy stosuję jeden z dwóch hydrolatów , jest to hydrolat malinowy z Laboratorium Cosmeceuticum bądź hydrolat ze Starej mydlarni z kwiatem lawendy.
Gdy hydrolat się wchłonie , używam np. serum które było wyszczególnione już wyżej, bądź też w okresie jesienno zimowym kremu i toniku z kwasami z firmy Pharmaceris .
Na wypryski punktowo stosuję również olejek z drzewa herbacianego z firmy Oriflame.
Na zakończenie stosuję obecnie krem pod oczy rano i wieczorem z firmy Sylveco oraz krem do twarzy odżywczy z firmy Resibo, która jest firmą produkującą dla wegan, stosuję go zazwyczaj rano.
Do porannej pielęgnacji z wyżej podanych kosmetyków stosuję tylko i wyłącznie hydrolat, krem pod oczy oraz krem do twarzy.
Do ust zarówna rano jak i wieczorem stosuję pomadkę z firmy Sylveco oraz ich peeling (2 razy w tygodniu) są rewelacyjne i wspaniale nawilżają usta.
Jeśli zajmujemy się już ustami postanowiłam wspomnieć o ciekawych i skutecznych w miarę naturalnych produktach do pielęgnacji jamy ustnej . Poza tradycyjną pastą bez fluoru z firmy L'angelica stosuję w 99% naturalny płyn do ust Biomed oraz tradycyjną nić dentystyczną i szczoteczkę elektryczną, którą planuje w najbliższym czasie wymienić na soniczną. Zdarza mi się też stosować wybielający czarny proszek z firmy White Glo, ale robię to dość rzadko.
Następnie zajmiemy się nie dużą pielęgnacją ciała. Do kąpieli uwielbiam używać kul ze Starej Mydlarni , wspaniale pachną i nawilżają skórą, często po wyjściu z takiej kąpieli nie jest już potrzebny balsam, obecnie królują u mnie kule cynamonowe. Lubię też używac naturalnych mydełek z np. ze śluzem ślimaka. Do ciała również stosuję peeling raz w tygodniu zazwyczaj po godzinnym treningu na orbitreku , z słynnej firmy Body Boom , która oferuje peelingi kawowe. Jeśli nie używam kul do kąpieli wybieram sól morską nieoczyszczoną bądź też zioła do kąpieli z firmy Day Natury. Jeśli korzystam danego z prysznica niezawodny jest mój ulubiony żel z firmy Yope, który oferuje też coraz szerszą game produktów nie tylko do kąpieli, a również do sprzątania domu.
Jeśli mam czas to smaruję ciało balsamem z firmy Vianek , zawsze kupuję z tej samej firmy tylko różne rodzaje.
Jeśli jesteśmy już przy dziele, nie możemy zapomnieć o stopach, które 2 razy w miesiącu moczę w gorącej wodzie z solą do stóp z firmy Eva, bądź kupuje specjalne kapsułki do manicure lub pedicure. Prawie co dziennie podczas czytania wieczornej książki piłuje stopy maszynką z shoola oraz stosuję zarówno do rąk jak i do stóp kremu z szałwią z firmy Yope.
Po stopach zostaje nam pielęgnacja włosów, która według mnie jest dość uboga i powinnam coś z tym faktem zrobić i może zacząć kupować lepszej jakości produkty, które polecają włosomaniaczki, ale na razie jest ona następująca, do mycia używam szamponu do włosów suchych z firmy O'herbal, czasem z uwagi na mój blond szamponu z joanny, który niweluje żółte refleksy plus maseczkę z tej samej firmy, którą trzymam na włosach około 10 do 15 min mimo, że producent zaleca 5 min, uważam że po 5 minutach nie ma aż takiego efektu. Jeśli stosuję zwykły szampon używam odżywki z Kallosa na około 2 do 5 min i spłukuję. Przed suszeniem na końcówki stosuję serum do włosów z firmy Vianek z olejem sezamowym. Włosy myję obecnie 2 do 3 razy w tygodniu, a z uwagi na przetłuszczanie się u nasady z pomocą przychodzi mi suchy szampon z firmy Batiste.
Mam nadzieję , że wytrwaliście do samego końca, może znajdziecie tu też jakieś ciekawe produkty dla siebie bądź do przetestowania.
Pozdrawiam, Ada :)
Zapraszam do lektury !
Dziś nie będzie mowy o kolorówce, więc zaczniemy może od końcówki dnia, gdzie zostaje wykonywany demakijaż twarzy. Preferuję demakijaż dwuetapowy, ponieważ jest on wg mnie bardziej dokładny i pozwala usunąć większą ilość zanieczyszczeń z całego dnia. Do demakijaż używam (niestety) płatków jednorazowych , choć robiłam podejście do tych wielorazowych, ale niestety powracające zapalenia oczu nie dawały mi spokoju, przez okres 2 lub 3 miesięcy stosowania płatków wielokrotnego użytku nabawiłam się 5 razy zapalenia, więc niestety musiałam z nich zrezygnować. Na płatek obecnie używam płynu micelarnego z firmy Soraya z 99% naturalnym składem z rumiankiem i pentanolem, ale zazwyczaj używam też produktów z firmy Sylveco. Wykonuje demakijaż całej twarzy, następnie do drugiego etapu demakijażu używam rewitalizującego żelu myjącego z ekstraktem z truskawek i kwasem migdałowym z firmy Vianek i wykonuję 3 minutowy masaż moją szczoteczką soniczną następnie całość zmywam wodą i wycieram ręcznikiem, który jest przeznaczony tylko i wyłącznie do twarzy.
![]() | ||
| o tej szczoteczce pisałam już recenzję tutaj |
Kolejne kroki są zależne czy jest to dzień w którym wykonuję jakieś maseczki czy też nie mam na nie czasu.
Pierwszym wariantem będzie dzień w którym wykonuje maseczki, więc po demakijażu nakładam zazwyczaj jakąś z tych maseczek :
![]() |
| Więcej o tych maseczkach możecie przeczytać tutaj |
Jeśli mam też więcej czasu przed maseczkami wykonuje dwa rodzaje peelingu (nie co dziennie a 1 do 2 razy w tygodniu), do tego używam maseczki peelingującej z mielonym lnem z firmy Vianek lub też mocniejszego peelingu oczyszczającego z korundem z firmy Sylveco . Stosuję też drugą najmocniejszą opcję w postaci wykonania mikrodermabrazji urządzeniem typu DermaPen , o którym możecie przeczytać tutaj .
Dodatkowo jeśli chcę jeszcze bardziej odżywić skórę stosuję maskę algową, która zastyga i można ją zdjąć w jednym dużym płacie z firmy Bielenda pod którą używam serum, aby jego składniki mogły jeszcze głębiej wniknąć w skórę. Sera, które obecnie używam to serum z witaminą C 15% z Starej Mydlarni oraz Ujędrniające serum z pomarańczą z firmy Mokosh.
Jeśli mam dzień z tych , w których nie mam za dużo czasu, po umyciu twarzy stosuję jeden z dwóch hydrolatów , jest to hydrolat malinowy z Laboratorium Cosmeceuticum bądź hydrolat ze Starej mydlarni z kwiatem lawendy.
Gdy hydrolat się wchłonie , używam np. serum które było wyszczególnione już wyżej, bądź też w okresie jesienno zimowym kremu i toniku z kwasami z firmy Pharmaceris .
Na wypryski punktowo stosuję również olejek z drzewa herbacianego z firmy Oriflame.
Na zakończenie stosuję obecnie krem pod oczy rano i wieczorem z firmy Sylveco oraz krem do twarzy odżywczy z firmy Resibo, która jest firmą produkującą dla wegan, stosuję go zazwyczaj rano.
Do porannej pielęgnacji z wyżej podanych kosmetyków stosuję tylko i wyłącznie hydrolat, krem pod oczy oraz krem do twarzy.
Do ust zarówna rano jak i wieczorem stosuję pomadkę z firmy Sylveco oraz ich peeling (2 razy w tygodniu) są rewelacyjne i wspaniale nawilżają usta.
Jeśli zajmujemy się już ustami postanowiłam wspomnieć o ciekawych i skutecznych w miarę naturalnych produktach do pielęgnacji jamy ustnej . Poza tradycyjną pastą bez fluoru z firmy L'angelica stosuję w 99% naturalny płyn do ust Biomed oraz tradycyjną nić dentystyczną i szczoteczkę elektryczną, którą planuje w najbliższym czasie wymienić na soniczną. Zdarza mi się też stosować wybielający czarny proszek z firmy White Glo, ale robię to dość rzadko.
Następnie zajmiemy się nie dużą pielęgnacją ciała. Do kąpieli uwielbiam używać kul ze Starej Mydlarni , wspaniale pachną i nawilżają skórą, często po wyjściu z takiej kąpieli nie jest już potrzebny balsam, obecnie królują u mnie kule cynamonowe. Lubię też używac naturalnych mydełek z np. ze śluzem ślimaka. Do ciała również stosuję peeling raz w tygodniu zazwyczaj po godzinnym treningu na orbitreku , z słynnej firmy Body Boom , która oferuje peelingi kawowe. Jeśli nie używam kul do kąpieli wybieram sól morską nieoczyszczoną bądź też zioła do kąpieli z firmy Day Natury. Jeśli korzystam danego z prysznica niezawodny jest mój ulubiony żel z firmy Yope, który oferuje też coraz szerszą game produktów nie tylko do kąpieli, a również do sprzątania domu.
Jeśli mam czas to smaruję ciało balsamem z firmy Vianek , zawsze kupuję z tej samej firmy tylko różne rodzaje.
Jeśli jesteśmy już przy dziele, nie możemy zapomnieć o stopach, które 2 razy w miesiącu moczę w gorącej wodzie z solą do stóp z firmy Eva, bądź kupuje specjalne kapsułki do manicure lub pedicure. Prawie co dziennie podczas czytania wieczornej książki piłuje stopy maszynką z shoola oraz stosuję zarówno do rąk jak i do stóp kremu z szałwią z firmy Yope.
Po stopach zostaje nam pielęgnacja włosów, która według mnie jest dość uboga i powinnam coś z tym faktem zrobić i może zacząć kupować lepszej jakości produkty, które polecają włosomaniaczki, ale na razie jest ona następująca, do mycia używam szamponu do włosów suchych z firmy O'herbal, czasem z uwagi na mój blond szamponu z joanny, który niweluje żółte refleksy plus maseczkę z tej samej firmy, którą trzymam na włosach około 10 do 15 min mimo, że producent zaleca 5 min, uważam że po 5 minutach nie ma aż takiego efektu. Jeśli stosuję zwykły szampon używam odżywki z Kallosa na około 2 do 5 min i spłukuję. Przed suszeniem na końcówki stosuję serum do włosów z firmy Vianek z olejem sezamowym. Włosy myję obecnie 2 do 3 razy w tygodniu, a z uwagi na przetłuszczanie się u nasady z pomocą przychodzi mi suchy szampon z firmy Batiste.
Mam nadzieję , że wytrwaliście do samego końca, może znajdziecie tu też jakieś ciekawe produkty dla siebie bądź do przetestowania.
Pozdrawiam, Ada :)



















































Komentarze
Prześlij komentarz