Test dezodorantów i antyperspirantów
Dziś przychodzę do Was z krótkim opisem kilku dezodorantów i antyperspirantów, które udało mi się przetestować.
Pierwszy jest dezodorant firmy CD o zapachu lilii wodnej, producent zapewnia o 24h działaniu, a także w miarę naturalnym składzie oraz barku olejów mineralnych, silikonów, sztucznych barwników oraz składników pochodzenia zwierzęcego w składzie. Ponad to producent nie testuje swoich produktów na zwierzętach, to również plus. Jest to dezodorant w sprayu o ładnym, nie duszącym zapachu. Jego działanie jest całkiem dobre i większości przypadków nie zostawiał białych plam na ciemnym ubraniu. Produkt jest tez idealny dla wegan.
Kolejny jest antyperspirant (skuteczniejszy niż dezodorant, bo blokuje pocenie się, a nie tylko nieprzyjemny zapach) z firmy Rexona. Oczywiście sprawdza się rewelacyjnie, jak każdy drogeryjny i bardziej chemiczny produkt, na upały jak znalazł, do tego ładnie pachnie. Niestety jeśli nie odczekamy aż się zupełnie wchłonie może zostawić lekkie białe ślady na ubraniu. Testowałam produkt do czarnych i białych ubrań i ogólnie jeśli chodzi o działanie sprawdza się całkiem dobrze. Niestety ma swoje wady, nie jest przeznaczony dla wegan, ani nie jest naturalny, ponadto zawiera aluminum już na drugiej pozycji. Stosuję go jednak w cieplejszej części roku, a na chłodniejsze dni zostaję przy czymś bardziej naturalnym.
Następnym antyperspirantem jest produkt z apteki w kulce. Sprawdzał się dość dobrze pod każdym względem lecz również on zawiera na drugiej pozycji aluminum. Ma przyjemny lekki zapach i dobrze sprawdza się latem, ale zimą ze względu na skład również z niego zrezygnuję, nie zostawia absolutnie żadnych śladów i nie ma chemicznego zapachu. Plus dla niego kolejny za to, że jest przeznaczony dla wegan.
Następny mamy dezodorant naturalnej firmy NeoBio z Natural Cosmetics w kulce. Produkt sprawdzał się dobrze latem, ale nie chronił całkowicie przed poceniem, na chłodniejsze dni będzie za to rewelacyjny. Ma wspaniały zapach, ponad to nie zawiera aluminum, jest też przeznaczony dla wegan. Produkt w składzie posiada olejki i bambus oraz naturalne perfumy. Nie był też aż tak drogi jak inne naturalne dezodoranty.
Następnie mamy coś o czym chyba już każdy słyszał, mianowicie słynny ałun. Plusem zakupu tego dezodorantu jest cena, bo takie opakowanie starczy nam na wiele miesięcy. Produkt jest w 100% naturalny, nie brudzi ubrań, nie wywołuje żadnych podrażnień, a także nie pozostawia śladów na ubraniach. Przeznaczony dla wegan i wszystkich z problemami skórnymi. Niestety nie nadaje się w ogóle na lato, nie chroni za dobrze przed poceniem, na zimę sprawdzi się za to idealnie. Ałun jest w kamieniu, aby go użyć musi go zmoczyć pod bieżącą wodą i potrzeć pachy, następnie odstawić do wyschnięcia, należy na niego uważać, bo upadek kończy się jego stłuczeniem.
Ostatnim produktem są dwa antyperspiranty tej samej firmy - Etiaxil, niebieski do skóry wrażliwej i czerwony do normalnej. Można je zakupić tylko w aptece i są przeznaczone dla osób które bardzo mocno się pocą i zwykły antyperspirant nie daje już rady. Jest to antyperspirant w kulce, który jest wysoce skuteczny, nie ma szans uronić przy nim nawet kropli potu, przy największym wysiłku fizycznym. Preparat stosujemy wyłącznie na noc, po kąpieli, najlepiej odszukać sobie jakąś starą i niepotrzebną bluzkę, ponieważ udało mi się odbarwić nim ubrania a nawet doprowadzić do powstania dziur. Produkt stosujemy na nieuszkodzoną i zdrową skórę, najlepiej jeśli tego dnia nie stosowaliśmy depilacji, ponieważ może dojść do podrażnienia. Z nałożonym produktem idziemy spać, a rano musimy zmyć go z pach, ja stosowałam go raz na tydzień w okresie letnim, a nawet rzadziej. Jego zapach jest strasznie chemiczny, potrafił też nie raz poparzyć mi skórę, ale jest niesamowicie skuteczny, a do natury też mu daleko.
Myślę, że każdy po tej recenzji znajdzie odpowiedni produkt dla siebie, w zależności od stopnia pocenia się, preferencji i zapachu. Ja sama stosuje produkty bardziej chemiczne i skuteczniejsze latem , a te bliższe naturze wybieram na chłodniejsze dni.
Ada :)
Pierwszy jest dezodorant firmy CD o zapachu lilii wodnej, producent zapewnia o 24h działaniu, a także w miarę naturalnym składzie oraz barku olejów mineralnych, silikonów, sztucznych barwników oraz składników pochodzenia zwierzęcego w składzie. Ponad to producent nie testuje swoich produktów na zwierzętach, to również plus. Jest to dezodorant w sprayu o ładnym, nie duszącym zapachu. Jego działanie jest całkiem dobre i większości przypadków nie zostawiał białych plam na ciemnym ubraniu. Produkt jest tez idealny dla wegan.
Kolejny jest antyperspirant (skuteczniejszy niż dezodorant, bo blokuje pocenie się, a nie tylko nieprzyjemny zapach) z firmy Rexona. Oczywiście sprawdza się rewelacyjnie, jak każdy drogeryjny i bardziej chemiczny produkt, na upały jak znalazł, do tego ładnie pachnie. Niestety jeśli nie odczekamy aż się zupełnie wchłonie może zostawić lekkie białe ślady na ubraniu. Testowałam produkt do czarnych i białych ubrań i ogólnie jeśli chodzi o działanie sprawdza się całkiem dobrze. Niestety ma swoje wady, nie jest przeznaczony dla wegan, ani nie jest naturalny, ponadto zawiera aluminum już na drugiej pozycji. Stosuję go jednak w cieplejszej części roku, a na chłodniejsze dni zostaję przy czymś bardziej naturalnym.
Następnym antyperspirantem jest produkt z apteki w kulce. Sprawdzał się dość dobrze pod każdym względem lecz również on zawiera na drugiej pozycji aluminum. Ma przyjemny lekki zapach i dobrze sprawdza się latem, ale zimą ze względu na skład również z niego zrezygnuję, nie zostawia absolutnie żadnych śladów i nie ma chemicznego zapachu. Plus dla niego kolejny za to, że jest przeznaczony dla wegan.
Następny mamy dezodorant naturalnej firmy NeoBio z Natural Cosmetics w kulce. Produkt sprawdzał się dobrze latem, ale nie chronił całkowicie przed poceniem, na chłodniejsze dni będzie za to rewelacyjny. Ma wspaniały zapach, ponad to nie zawiera aluminum, jest też przeznaczony dla wegan. Produkt w składzie posiada olejki i bambus oraz naturalne perfumy. Nie był też aż tak drogi jak inne naturalne dezodoranty.
Następnie mamy coś o czym chyba już każdy słyszał, mianowicie słynny ałun. Plusem zakupu tego dezodorantu jest cena, bo takie opakowanie starczy nam na wiele miesięcy. Produkt jest w 100% naturalny, nie brudzi ubrań, nie wywołuje żadnych podrażnień, a także nie pozostawia śladów na ubraniach. Przeznaczony dla wegan i wszystkich z problemami skórnymi. Niestety nie nadaje się w ogóle na lato, nie chroni za dobrze przed poceniem, na zimę sprawdzi się za to idealnie. Ałun jest w kamieniu, aby go użyć musi go zmoczyć pod bieżącą wodą i potrzeć pachy, następnie odstawić do wyschnięcia, należy na niego uważać, bo upadek kończy się jego stłuczeniem.
Ostatnim produktem są dwa antyperspiranty tej samej firmy - Etiaxil, niebieski do skóry wrażliwej i czerwony do normalnej. Można je zakupić tylko w aptece i są przeznaczone dla osób które bardzo mocno się pocą i zwykły antyperspirant nie daje już rady. Jest to antyperspirant w kulce, który jest wysoce skuteczny, nie ma szans uronić przy nim nawet kropli potu, przy największym wysiłku fizycznym. Preparat stosujemy wyłącznie na noc, po kąpieli, najlepiej odszukać sobie jakąś starą i niepotrzebną bluzkę, ponieważ udało mi się odbarwić nim ubrania a nawet doprowadzić do powstania dziur. Produkt stosujemy na nieuszkodzoną i zdrową skórę, najlepiej jeśli tego dnia nie stosowaliśmy depilacji, ponieważ może dojść do podrażnienia. Z nałożonym produktem idziemy spać, a rano musimy zmyć go z pach, ja stosowałam go raz na tydzień w okresie letnim, a nawet rzadziej. Jego zapach jest strasznie chemiczny, potrafił też nie raz poparzyć mi skórę, ale jest niesamowicie skuteczny, a do natury też mu daleko.
Myślę, że każdy po tej recenzji znajdzie odpowiedni produkt dla siebie, w zależności od stopnia pocenia się, preferencji i zapachu. Ja sama stosuje produkty bardziej chemiczne i skuteczniejsze latem , a te bliższe naturze wybieram na chłodniejsze dni.
Ada :)














Komentarze
Prześlij komentarz